Kubuś idzie do przedszkola

Kubuś idzie do przedszkola

Kubuś idzie do przedszkola V.Costetti i M. Rinaldini, wydawnictwo Czarna Owieczka

Długo zastanawiałam się, czy opisać tę książkę na blogu, ale czas adaptacji do przedszkola już tuż tuż i wiem, że wielu rodziców po nią sięga. Dość często jest też ona polecana przez Panie przedszkolanki na spotkaniach adaptacyjnych – dlatego przyda się tu szeroki komentarz, który pozwoli Wam wziąć z tej książki to, co najlepsze

Mój główny niepokój związany z tą książką polega na tym, że nie jestem przekonana co do czytania jej dzieciom. Jeśli potraktujemy ją jako książkę skierowaną do dzieci, to mam do niej sporo uwag (o większości z nich nie będę dziś pisać) i raczej jej nie polecam.

Myślę jednak, że „Kubuś idzie do przedszkola” może się przydać rodzicom. Jeśli przyjmiemy, że książka ta jest skierowana do rodziców i napisana po to, by mogli oni poznać perspektywę dziecka, które zaczyna przygodę z przedszkolem – to moim zdaniem jest ona bardzo wyrazista. Pozwala lepiej zrozumieć idące do przedszkola dziecko i poznać jego uczucia i obawy.

Bohaterem jest tu trzyletni Kubuś, który opowiada jak widzi ten czas pierwszego spotkania z przedszkolem, co czuje i co go niepokoi. Dzięki temu dorosły może skonfrontować się ze spojrzeniem dziecka. Na przykład chłopiec jest zaskoczony, że ma iść do przedszkola mimo, że słyszał o tym już wcześniej. Przyznaje, że coś się na ten temat mówiło: „mama i tata mówili, że pójdę do przedszkola, ale nie zawracałem sobie tym głowy”. Kubuś słuchał o przedszkolu, ale nie przejmował się tym zbytnio, pewnie u niego działo się wtedy coś bardziej interesującego – może akurat jakaś kształtna chmurka gnała po niebie.

Głównym zamierzeniem autorów książki była pomoc dziecku w lepszym zrozumieniu siebie, swoich uczuć i potrzeb. Bohater, dzięki pani przedszkolance, dochodzi do bardzo ważnych wniosków, a mianowicie, że te wszystkie uczucia, przyjemne i nieprzyjemne, są nam bardzo potrzebne. To właśnie dzięki nim jesteśmy w stanie zrozumieć czego naprawdę potrzebujemy, żeby dobrze się czuć. Ta informacje jest też bardzo istotna dla rodziców bo w trakcie adaptacji nie tylko dzieci przeżywają trudne momenty, ale dorosły także.

 

Jest w tej książce fragment, w którym mama żegna się z chłopcem i mówi do niego: „Kubusiu, bądź grzecznym chłopcem i nie płacz”. Czytając dalej łatwo zauważyć, że to zdanie nie było w żaden sposób pomocne dla Kubusia. W książce brakuje jednak bezpośredniego objaśnienia, stąd mój niepokój i niezgoda. Kiedy mówimy: nie płacz/nie wolno płakać itp. dla dziecka często jest to jednoznaczne ze słowami „nie czuj”, ” nie przeżywaj”.  Płacz jest zewnętrznym wyrazem tego co dzieje się w środku dziecka – zamiast zamykać mu drogę do wyrażania własnych uczuć, pomóżmy mu zrozumieć co się z nim dzieje. Posłużę się porównaniem: kiedy wpadnie nam coś do oka to ono łzawi, to jego naturalny odruch obronny. A kiedy coś „dotknie” (zrani, zaboli, wystraszy itp.) dziecko, to ono płacze. Płacz wyraża to, co dzieje się w środku małego człowieka, a dla nas bezpośrednio jest niewidoczne.  To dla nas ważna informacja, że coś się dzieje, możemy z niej skorzystać żeby pomóc.

A co do bycia grzecznym… hmm… w bardzo dużym skrócie – po prostu nie zgadzam się na klasyfikowanie dzieci grzeczny-niegrzeczny (może uda mi się o tym napisać więcej w którymś z kolejnych postów).

W oczy rzucają się tu ilustracje w dość ciemnych, trochę ponurych odcieniach, jednak to właśnie dzięki nim rodzic może zobaczyć jak dziecko widzi czas poznawania przedszkola: niepokój i niepewność zawężają jego pole widzenia i sprawiają, że wszystko wygląda groźniej niż w rzeczywistości. Budynek przedszkola w oczach dziecka urasta do monumentalnych rozmiarów, a myśl, że trzeba będzie w nim zostać bez rodziców jest tak bardzo przytłaczająca, że dziecku wydaje się, że jest na świecie całkiem samo. Te sugestywne ilustracje pobudzają moją wyobraźnię i sprawiają, że odczuwam niepokój i napięcie – to ułatwia spojrzenie na przedszkolaka z empatią, zrozumieniem i cierpliwością.

 

Bardzo fajna jest część, którą autorzy umieścili pod koniec książki. Jest to dodatek zatytułowany „Porozmawiajmy o uczuciach i potrzebach”. Znajdują się w nim przykładowe sformułowania, które mogą pomóc dziecku lepiej zrozumieć co się z nim dzieje. Trudne uczucia często „zalewają” dzieci, co jeszcze bardziej utrudnia im odpowiednie zareagowanie, a te sformułowania ułatwiają nazwanie różnych emocji i, dzięki temu, oswojenie się z nimi.

Dodatek zawiera też dwie listy: uczuć i potrzeb – wystarczająco obszerne, by w różnych sytuacja posłużyć małym przedszkolakom. Rodzic może z nich skorzystać i z ich pomocą uczyć dziecko identyfikować u siebie różne uczucia i potrzeby oraz odpowiednio je nazywać.

Na koniec życzę Waszym dzieciom, by spotykały panie przedszkolanki uważne na ich przeżycia i potrzeby. Dzięki temu rozpoczęcie przygody z przedszkolem może przebiec znacznie łagodniej

Jeśli spodobał Ci się ten wpis bądź był dla Ciebie pomocny daj nam znać klikając „Lubię to” lub udostępniając go dalej w świat z profilu https://www.facebook.com/PrzystanekRodzica/

Inne w tej kategorii

One thought on “Kubuś idzie do przedszkola

  1. Dzięki bardzo za ten artykuł. Właśnie myślałam nad zamówieniem tej książeczki, żeby jeszcze przybliżyć mojemu dziecku temat przedszkola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *