5 książek dla dzieci na jesienne popołudnia

5 książek dla dzieci na jesienne popołudnia

Listopad to ta cześć jesieni, która jest już zdecydowanie mniej kolorowa i swą ponurowatością przyspiesza moje myślenie o białej zimie i świątecznej aurze. Ale żeby nie wybiegać tak bardzo naprzód i pobyć jeszcze tu i teraz, polecam Wam kilka książek na jesienne popołudnia o jesiennej bądź około jesiennej tematyce. Na początek dwie całkiem różne małe kartonówki, potem coś dla bardziej zaawansowanych czytelników i na koniec duże kartonówki bez słów

Krecik i śliwki M.Strzałkowska, wydawnictwo Bajka.

Pamiętacie krecika? To przyjaciel niektórych z nas z dzieciństwa Tu w bardzo przyjemnej kartonówce dla najmłodszych: niewielkich poręcznych rozmiarów, z zaokrąglonymi rogami. To krótka rymowana opowiastka o jesiennych darach i przyjaźni. Krecik i jego przyjaciółka sikorka zajmują się produkcją powideł śliwkowych – i tu znajduje się całkiem spora dawka informacji dla maluchów o tym jak powstają przetwory Następnie para przyjaciół piecze ciasteczka z tymi powidłami, piecze ich całe mnóstwo i dzieli się nimi z leśnymi zwierzakami. Książeczka jest prosta i pozytywna w swoim przekazie. Ilustracje wypełniają tu całe strony i są bogate w szczegóły. Dzieci mogą się przyglądać owadom i robaczkom, które są obserwatorami wszystkich aktywności. A to co przyciąga mój wzrok, to strony w barwach jesieni: w odcieniach brązu, żółtego, pomarańczowego.

„Krecik i śliwki” jest częścią serii kartonówek wydawnictwa Bajka, właśnie z Krecikiem w roli głównej. Cała seria ilustrowana jest przez pana Zdenka Milera i jego córkę, dlatego jest wierna tak dobrze nam znanej, klasycznej „kresce” Krecika i jego przyjaciół.

Sweter włóż i już Lotta Olsson i Charlotte Ramel, wydawnictwo Zakamarki.

To druga polecana dziś kartonówka dla maluchów. Różni się ona zarówno tematyką, jak i kolorystyką, ale największa różnica to ilustracje. Tu rysunki umieszczone są na białych stronach i zajmują ich centralną część. Są one można by rzec ascetyczne w porównaniu do Krecika. Różnią się one całkowicie  sposobem malowania i ilością treści (tu na każdej stronie jest po jednym zdaniu). Toteż takie zestawienie wydaje mi się bardzo ciekawe:  pokazuje różnorodność, poszerza dziecięcą wyobraźnię i wrażliwości estetyczną. Są też podobieństwa: „Sweter włóż i już” to również książeczka niewielkich rozmiarów (troszeczkę większą niż krecik), z zaokrąglonymi rogami i jest rymowana ;). Treść książeczki dotyczy ubierania się. Trzeba przyznać, że po lecie to całe ubieranie na siebie tylu warstw jest sporym wyzwaniem (nie tylko dla maluchów ;)).  Znajdujemy tu próby samodzielnego ubierania skarpet, swetra, spodni, kombinezonu, czapki i szalika. Nie zabrakło tu też pokazania frustracji jakie mogą rodzić się w maluchu podczas tych wszystkich, przecież niełatwych, czynności. Są więc również łzy i wycieranie nosa. I to wszystko w tak niewielkiej ilości zdań! Mimo ascetycznej formuły treść bardzo sprawnie dopełniają ilustrację – to dopiero sztuka ;). Można powiedzieć, że ta książeczka jest całkiem zimowa, bo kombinezon i rękawiczki, ale to właśnie teraz, późną jesienią, oswajamy się z  ciepłym ubieraniem się, więc myślę, że ta pozycja może być pomocna. „No to zanim się spocimy… Pa pa domku wychodzimy!”

Są dla mnie w tej książeczce takie dwa zgrzyty: pierwszy to kiepski rym, a właściwie brak rymu, kiedy pojawia się kombinezon. Drugi – to niepotrzebny w treści smoczek, ale to pewnie moje osobiste uprzedzenie

Książeczka jest częścią serii Co wokoło -rymy, rytmy, dźwięki i obrazy dla najnajów. My na razie znamy tylko tą.

Jeżyk wyrusza w świat Ulf Stark, Ikea

Ta książeczka jest częścią trójpaka zakupionego w sklepie Ikea, zaskakujące prawda? Na dziś wybrałam tylko jedną z nich, bo ona jest najbardziej o jesieni. Wypełniona jest pięknymi ilustracjami, dzięki którym zabiera nas na wycieczkę do jesiennego lasu i opowiada o jesiennych zwyczajach różnych leśnych zwierząt. „Jeżyk wyrusza w świat” to książka dla zaawansowanych czytelnikach, bo ma aż 31 stron i sporo tekstu. Poznajemy tu kilka leśnych zwierzątek i ich zwyczaje. Głównym bohaterem jest mały jeżyk, który wyrusza w swoją pierwszą samodzielną wyprawę: na poszukiwanie miejsca na swój zimowy sen. Jeżyk jest ciekawy otaczającego go świata i czerpie naukę z każdej spotkanej go sytuacji, a bywa, że podróż jeżyka jest  niebezpieczna. Z wielkiego głodu prawie ugryzł muchomora, został też prawie upolowany przez lisicę, ale udało się uniknąć wszystkich tych niebezpieczeństw dzięki pomocy leśnej myszki. Jeżyk też pomaga myszce i odkrywa moc swoich kolców. Z  każdego takiego zdarzenia wyciąga dla siebie wnioski o otaczającym świecie i sobie samym. A my wędrując razem z nim uczymy się bardzo wiele o leśnych zwyczajach – to porządna lekcja przyrody dla dzieci. Obrazki są bogate w drobne elementy  takie jak mrówki, ślimaki, ważki, pajęczyny – naprawdę jest się czemu przyglądać, to trochę jak spacer po prawdziwym lesie Dzieje się tu naprawdę dużo, nie będę zdradzać więcej szczegółów. Krótko podsumowując, ta książka ujmuje ilustracjami, opowiada o życiu lasu, a także o trudach samodzielności, o przyjaźni i o wartości współpracy. Autorkę książki możecie znać dzięki wydawnictwu Zakamarki, my zaczytujemy się w jej wierszykach o Cynamonie i Trusi (u nas o nich tu), ale ma ona na swoi koncie naprawdę wiele dobrych propozycji dla dzieci.

I jeszcze kilka słów o wklejce (to ta strona za okładką poprzedzająca stronę tytułową): jest bardzo pomysłowa i bardzo mi się ona podoba. Wypełniona jest śladami łap, łapek i kopyt różnych leśnych zwierząt, a na końcu jest podobna wklejka ale z podpisami, które ślady należą do jakiego zwierzaka. Genialne, bardzo uczące i inspirujące do śledzenia śladów w całej książce, ale także na spacerze.

O pozostałych książkach z tego trójpaka powstaje już odrębny wpis, niedługo znajdziecie go na blogu.

Rok w lesie Emilia Dziubak, wydawnictwo Nasza Księgarnia.

O tej książce był już cały wpis u nas o tu i tam Was odsyłam. Myślę, że jest to książka całoroczna i nie mam tu na myśli tylko znajdujących się w niej 12. miesięcy Piękne obrazy, świetny pomysł. Książka, która się nie przeterminowuje, a na każdym etapie rozwoju dziecka odkrywa dla niego coś nowego. Listopadowa rozkładówka pozwala odkryć tajemnicę: gdzie podziały się wszystkie mrówki, kowale bezskrzydłe i biedronki, które do tej pory czmychały nam spod nóg na chodnikach.

 

Jesień na ulicy Czereśniowej R.S Berner, wydawnictwo Dwie Siostry.

To wielkoformatowa obrazkowa kartonówka. Rysunkami opowiada historię mieszkańców ulicy Czereśniowej. Bardzo lubimy tę serię! O zimie na ulicy Czereśniowej pisałyśmy wcześniej na blogu o tu, a dziś możecie przeczytać o jesieni. Każda książka to opowieść toczącego się jednego dnia bohaterów. Książka wypełniona jest szczegółami i szczególikami, ale na szczęście nie jest to męczące dla oka. Każda strona opowiada wiele historii. Można śledzić przygodę wybranych bohaterów strona po stronie do samego końca a następnie wrócić na początek książki i jeszcze raz podążać za nowymi bohaterami

Część o jesieni wypełniona jest spadającymi liśćmi, grabieniem ich, wiewiórkami robiącymi zapasy na zimę, ptakami odlatującymi do ciepłych krajów, spadającymi kasztanami. Mieszkańcy szykują się też do święta Dnia Dyni, odbywa się też przemarsz z lampionami nad staw, gdzie po zmroku ma miejsce koncert. Oglądając tę książkę czuć nadchodzący jesienny chłód. Bardzo lubimy spędzać nad nią czas, snuć różne historie, poszukiwać zaginionej papugi Poli i bawić się w zagadki: gdzie znajdują się różne rzeczy na obrazku. Moje dzieci lubią też rozkładać sobie pozostałe części ulicy Czereśniowej i porównywać czym się różnią od siebie poszczególne strony w każdej z części – bardzo twórcza i rozwijająca aktywność. Ta seria angażuje na wiele sposobów: dzieci trenują tu spostrzegawczość, wzrokowo analizują wybrany fragment obrazka i podążają za nim, te starsze pobudzają wyobraźnię wymyślając historie oraz trenują mowę czynną snując swoje opowiastki. Tak jak pisałyśmy we wcześniejszym wpisie o ulicy Czereśniowej: książki te dopasowują się do wieku czytelnika, bo nigdy nie są zbyt trudne, ani zbyt nudne – po prostu każdy ogląda je w swoim tempie. Bez trudu mogą je samodzielnie „czytać” nawet najmłodsze dzieci, co daje im dużo satysfakcji.

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis bądź był dla Ciebie pomocny – daj nam znać klikając „Lubię to” lub udostępniając go dalej w świat z profilu https://www.facebook.com/PrzystanekRodzica/

Inne w tej kategorii

4 thoughts on “5 książek dla dzieci na jesienne popołudnia

    1. Cieszę się, że się podobają Kiedyś książkę o Jeżyku można było kupić pojedynczo, a aktualnie jest tylko i wyłącznie w trójpaku. Ten trójpak jest teraz dostępny w Ikei

    1. Figurki zwierząt są z kolekcji „Przyjaciele z lasu” DeAgostini, które kupiliśmy dawno dawno temu (w sprzedaży wysyłkowej). Pluszaki Ikea są projektowane właśnie pod bohaterów książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *