Zabawy muzyczne dla laików – i Ty zostań artystą w oczach swojego dziecka!

Zabawy muzyczne dla laików – i Ty zostań artystą w oczach swojego dziecka!

Jak ważna jest muzyka w rozwoju dziecka? Wiele osób teraz trąbi o tym, że muzyka, plastyka, ruch, sensoryka – wszelkie aktywności dla maluchów są niezbędne moim zdaniem – nie są niezbędne, ale jeśli mamy możliwość skorzystać z którejś bez większych trudności, warto spróbować. Dziecku kontakt ze sztuką w formie zabawy nie zaszkodzi, a można przemycić elementy nauki w taki sposób, że nawet rodzic nie zorientuje się, że wchodzimy w sferę edukacji. Zapraszam do lektury artykułu o zabawach muzycznych i wyższości śpiewania nad puszczaniem muzyki z odtwarzacza.

Muzyka muzyce nierówna. Sama jestem wykształcona w tej materii i, uwierzcie mi, miałam spory problem ze znalezieniem nagrań na całkiem wysokim poziomie dla dwójki moich dzieci. W związku z brakiem takiego asortymentu na rynku (chociaż kilka bardzo dobrych płyt udało mi się „upolować” – dosłownie!) skorzystałam z tego, co mam pod ręka. I to nie był tablet ani telefon! z mojego głosu! Dzieci od około 24.tygodnia ciąży mają już wykształcony słuch. Najlepiej znają i lubią głos mamy, taty czy osób, które je „otaczały” w ciąży, a dokładniej brzuch mamy. I uwierzcie mi – dla dziecka nie ma większego znaczenia czy śpiewamy bardzo czysto czy nie do końca. Najważniejsze, że śpiewamy do niego.

Jeśli uważacie, że takie występy artystyczne w domu solo dla dziecka to wstyd czy nieprofesjonalne podejście do kształcenia malucha, to niech zachętą dla Was będzie opinia Eliasa Edwina Gordona, który stworzył teorię uczenia się muzyki (tzw. w Polsce „gordonki”) i powtarzał w kółko, że dla dziecka najlepszym przykładem jesteś Ty, rodzicu! Twój głos, Twoje zachowanie. Jeśli Ty udajesz, że muzyka Cię nie intersuje, to nie wymagaj od swojego milusińskiego, że będzie pałać miłością do sztuki, oj nie. Bądź sobą, bo dziecku taki przykład jest potrzebny. Pokaż mu taką muzykę, jaką sam lubisz. Słuchaj razem z nim rocka albo klasyki, hip hopu czy muzyki filmowej, a może starych polskich piosenek czy po prostu lekkiej popowej muzyki. Tego, czego sam kochasz słuchać.

Dlatego chciałam Wam zaproponować kilka atrakcji, które każdy z nas może wykorzystać i wykonać w domu bez większego wysiłku. A z pożytkiem dla dziecka.

*** Stwórzmy razem instrumenty ***

Zrobimy razem kij deszczowy (czyli inaczej rainmaker). Pomysł zaczerpnęłam z bloga powerofmelody.com, gdzie możecie znaleźć proste „przepisy” na inne instrumenty. Do zrobienia naszego instrumentu potrzebujemy:

  • długiej rurki tekturowej (najlepiej po kuchennym ręczniku papierowym)
  • kawałka folii aluminiowej – na długość naszej rolki
  • kilka łyżek kaszy – może być mieszanka drobnych kasz (jaglana/gryczana/quinoa/bulgur)
  • taśmy klejącej
  • nożyczek
  • dwóch balonów (nie pompujemy ich!)
  • farb, kredek, naklejek – do dekoracji instrumentu

Po pierwsze przecinamy balony na pół, jedną połówką „zatykamy” jedną końcówkę rolki i oklejamy ją solidnie taśmą klejącą. Następnie zwijamy folię aluminiową tworząc z niej węża, którego wsadzamy delikatnie do środka rurki. Pozostaje nam wsypanie kaszy do środka, zatkanie drugiego otworka balonem i zaklejenie go taśmą. Jeśli Wasze dziecko ma ochotę – może samodzielnie udekorować Wasz wspólny instrument! A do czego przyda się taki rainmaker? A no do zabawy! Słuchajcie razem muzyki i grajcie na nim szybko-wolno-głośno-cicho. Możliwości jest naprawdę wiele.

*** Muzyczne zgadywanki ***

  1. Wersja łatwiejsza – włączcie swoje ulubione nagrania. Nie ma znaczenia czy to Stan Borys, Aerosmith czy Rihanna. Zadawajcie dziecku pytania: kto to śpiewa, czy śpiewa ładnie, czy głośno, a może cicho, czy piosenka jest wesoła, smutna, szybka czy wolna? A jeśli jest w języku polskim – to może dziecko zrozumie kilka słów, o czym jest piosenka? Potem zamieńcie się rolami, niech dziecko zadaje Tobie pytania! Oczywiście nie musicie słuchać ciągle tego samego wykonawcy. Warto wrzucić na warsztat kilka płyt czy po prostu kilku wykonawców.
  2. Wersja trudniejsza – zróbcie sobie listę kilku piosenek, które pamiętacie z dzieciństwa. Zaśpiewajcie dziecku jedną, zadajcie pytania, które zasugerowałam wyżej (można wymyślać swoje pytania ;-)). Jeśli dziecko jest już przedszkolakiem, to może samo będzie chętnie śpiewać znane piosenki. Taka zabawa sprawia często, że dzieci same wymyślają nowe piosenki. Szaleństwo, mówię Wam! Spróbujcie się nie śmiać wtedy

A może pozwolić dziecku, żeby wybrało piosenkę, której chce posłuchać jeszcze raz? Jak już odgadniecie kilka zagadek zadawanych obu stronom na temat piosenki, spróbujcie wymyślić jakiś taniec do jednej wybranej. A może uda Wam się nawet zaśpiewać razem z nagraniem jakiś fragment piosenki… a może bez nagrania, wspólnie z dzieckiem? To by było wyzwanie! Odważcie się!

*** Zabawy dla leniwych ***

Jeśli kogoś nie przekonują te proste zabawy… to polecam Wam słuchanie dobrej muzyki dla dzieci, najlepiej po polsku oraz grę „Bim Bom” (wyd. Granna). Ta druga nie jest stricte umuzykalniająca, ale uwrażliwia na dźwięk i dzieciom podoba się bardzo! A mówiąc o dobrych nagraniach, mam na myśli:

  • Ewa Bem „Ten najpiękniejszy świat”
  • Michał Jurkiewicz, Grzegorz Turnau, Ewa Bem „Astrid Lindgren”
  • Dorota Miśkiewicz i Kwadrofonik „Piosenki nie tylko dla dzieci/Lutosławski, Tuwim”
  • Majka Jeżowska „A ja wolę moją mamę”
  • Natalia Kukulska „Natalia”
  • „Pan Kleks i inni” piosenki dla dzieci z Teatru Muzycznego Roma
  • Jerz Igor „Zima” i „Mała płyta”
  • Inga Lewandowska, Kuba Stankiewicz „Przedszkolaki”

Oprócz takiego całkiem przyjemnego spędzania czasu w domu na tworzeniu instrumentów czy zgadywankach muzycznych – polecam Wam z całego serca uczęszczanie na dowolne zajęcia umuzykalniające, o ile macie takie możliwości. Jeśli nie regularnie, to warto czasem zabrać szkraba na specjalny koncert, który jest dedykowany najmłodszej publiczności. My chodzimy w Warszawie na #melokoncerty (www.facebook.com/MeloMaluchyMeloBrzuchy) lub na koncerty z cyklu „Klasyka dzieciom” (www.facebook.com/gramyzwlasnejwoli). Jeśli mieszkacie w mniejszych miejscowościach, to warto czasem wybrać się do wielkiego miasta, bo z tego, co wiem, to w kilku filharmoniach w Polsce organizowane są cyklicznie koncerty dla dzieci. Pokażcie dzieciom świat muzyki, nie zamykajcie się na niego A w przyszłości dziecko odpłaci się Wam lepszymi wynikami w nauce, płynniejszą mową, zdolnościami językowymi. Czyli, że warto!

Powyższy tekst jest gościnnym wpisem Basi Habisiak z MeloMaluchy MeloBrzuchy

Inne w tej kategorii

One thought on “Zabawy muzyczne dla laików – i Ty zostań artystą w oczach swojego dziecka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *